7 zasad efektywnego wyszukiwania

Artykuły, książki, patenty są dostępne w sieci bez ograniczeń. Tylko co zrobić, jeśli musimy je wyszukać nie np. w Google, ale w jakimś katalogu, bazie danych, pliku? Podświadomie jeży nam się włos na głowie, bo będzie trudniej. Ale czy musi?

 

Kłopoty?

 

Zwykły śmiertelnik nigdy nie będzie miał do czynienia z patentami, a jeśli na co dzień nie obcujemy z jakiś rodzajem danych, to po prostu ich nie znamy. Dlatego – trochę przekornie – to o nich dziś słów parę. Wyszukiwanie w bazach patentów wcale nie jest proste. Przede wszystkim dlatego, że operują specjalnie dla nich przygotowanymi klasyfikacjami, opisami i numeracjami. To, że wyszukiwarki tego rodzaju dokumentów są dostępne w sieci, nie oznacza że będziemy w stanie przeszukiwać je właściwie i otrzymać relewantne wyniki. Podobnie jest z innymi bazami, które choć podobne, mogą różnić się założeniami bądź podejściem do zbiorów/plików.

 

A więc jak szukać?

 

Zdanie specjalistów zza oceanu znalazłam na stronie Whats Patented, gdzie podpowiadają jak sprawnie i właściwie podejść do wyszukiwania patentów. Przytaczam je dlatego, że w zasadzie to zasady, które przydadzą się nie tylko przy patentach, ale przy jakichkolwiek bazach i to nie tylko tych bezpłatnych.

 

Oto siedem kroków wyszukiwania:

 

  1. Sprawdź rodzaj klasyfikacji i jej zasady,
  2. Notuj nie tylko działy główne, ale także elementy niższe podziału,
  3. Czytaj definicje w celu ustalenia zakresu każdego działu
  4. Czytaj pełne tytuły i zapamiętuj informacje bibliograficzne (patentów)
  5. Znajdź wszystkie numery patentów (czyli dokładnie sprawdź pełen opis)
  6. Sprawdzaj reprezentujące patent rysunki
  7. Szukaj pełnego tekstu i połączonego z nim rysunku (bowiem patent to nierozerwalnie połączony opis i ilustracja)

 

Zawsze, ale to zawsze, zanim zabierzemy się za szukanie czegokolwiek, trzeba poznać zasady katalogowania treści i działania każdej bazy, w której chcemy coś znaleźć. Pomyślcie sobie – idziecie do empiku z zamiarem kupienia książki z przepisami na pizzę, ale nie chce Was się sprawdzić czy jest dział „kulinaria”, więc idziecie wzdłuż wszystkich półek z nadzieją, że w końcu na te nieszczęsne przepisy traficie. Jeśli macie dużo czasu, możecie oczywiście tak zrobić… ciekawe czy po 15 minutach nadal będziecie iść wzdłuż półek, czy zaczniecie tracić zapał? Jasne – możecie trafić na półkę z przepisami po 5 minutach, ale może być też tak, że zniechęceni wyjdziecie z niczym… Ja tam wolę być świadoma oferowanych mi możliwości. Wiem i wierzę, że czytanie pomocy czy instrukcji jest nudne i męczące, czasem sama nie mam chęci przebijać się przez ten suchy język. Ale w ostatecznym rozrachunku to jednak – wierzcie mi – pomaga.

 

Pamiętaj! Gdy wiesz, jak szukać, to działanie zajmuje 30 sekund, a nie 30 minut.

 

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments